No i stało się :) Wczoraj o 21.10 zostałem tatuśkiem. Jeszcze się nie wiedzę w nowej roli, wiem tylko, że to najfajniejsza rola, jaka mi się do tej pory trafiła.

Byłem przy porodzie… całe 10h, chociaż konkretniej było przez ostatnie 4h. Niby bezsilny, a jednak bardzo pomocny :) To niezapomniane przeżycie widzieć swoją żonę w tej sytuacji. Gdybym był na jej miejscu, chyba poddałbym się już na początku. To wyglądało jak tortury z jakiegoś filmu, tylko że trwały ~ 4 godzin i wbijali śrubki regularnie co 2 minuty… jednym słowem MASAKRA. Mimo wszystko polecam każdemu facetowi, można nabrać większego szacunku do swojej drugiej połowy.

No i nie ma co ukrywać... kobiety są od nas silniejsze :)

A oto moja księżniczka…

Maria Aleksandra